Mocek Piotr

 

 

Mocek

 

Urodził się 16 października 1897 r. w Mosinie. Imię Piotr odziedziczył po ojcu, który był zwrotniczymi jako pracownik kolei, mieszkał z żoną Franciszką oraz 11-ciorgiem swych dzieci w „domku dróżnika”, przy kolejowym przejeździe na drodze do Rogalinka. Tam też Piotr Mocek spędził swoje dzieciństwo. Gdy osiągnął pełnoletniość, trwała już I wojna światowa, dlatego spotkał go los ten sam, co innych młodych Wielkopolan: został wcielony do pruskiej armii, do 5 Baterii Regimentu Artylerii Polowej stacjonującej w Zossen k. Berlina. O jego żołnierskich losach, opowiadają dziś stemple na kartkach wysłanych z wojennej, przymusowej tułaczki. Na jednej z nich Piotr Mocek napisał: Kochani rodzice! Przesyłam wam widok wszystkich towarzyszy, którzy leżemy w jednej izbie. Proszę nie zapomnieć mi przysłać szczoteczki do zębów. Serdeczne pozdrowienia zasyłam wszystkim – Piotr.” Na innej, wysłanej do Jana Mocka, czytamy: „Kochany Bracie. Za list Twój ci serdecznie dziękuję z urlopu. Tutaj jest bardzo ciężko, wymarsz mamy na początku września…”.

W dniu 10 września, jednostka Artylerii Polowej z Zossen wprowadzona została do działań wojennych w ramach 25 Dywizji Landwehry. To w jej szeregach, Piotr przemierzył szlak bojowy od Aisne, aż do Szampanii. Stamtąd jednostkę skierowano do Górnej Alzacji, a już od marca 1918, regiment tworzył związek taktyczny o nazwie 32 Zapasowa Brygada Piechoty, z którą 23 grudnia tegoż roku, powrócił z frontu do Niemiec. Tymczasem w listopadzie, cesarstwo niemieckie ogarnia rewolucja, a jedenastego dnia tego miesiąca, w Copmpiègne, Niemcy podpisują rozejm z państwami Ententy. Wtedy właśnie Polska budzi się ze 123-letniej niewoli, a w Wielkopolsce wybucha powstanie.

W Poznaniu już w listopadzie 1918 r., ujawnia się Straż Obywatelska, przemianowana później na Straż Ludową, a w mieście tworzą się polskie struktury wojskowe. W dniu 27 grudnia, w godzinach popołudniowych, w okolicach Prezydium Policji i Bazaru wybuchają walki. Dalej wypadki potoczą się szybko. Polskie oddziały zajmują cytadelę, redutę Grollmanna, arsenał przy Wielkich Garbarach, a Komisariat Narodowej Rady Ludowej mianuje tymczasowym naczelnym dowódcą powstania Stanisława Taczaka. W dniu 30 grudnia, Poznań jest wolny. Jednak na prowincji, trwa koncentracja wojsk niemieckich. Już 28 grudnia na froncie północnym Niemcy zajmują Wrześnię, Witkowo, Gniezno, Mogilno, Inowrocław, Żnin, Szubin, Kcynię, Wągrowiec, Chodzież, Nakło. Wojska te mało tknięte rewolucją niemiecką, składały się z żołnierzy wrogo usposobionych dla Polaków i stały pod dowództwem oficerów. Rad żołnierskich nie miały – napisał później Tadeusz Fenrych, uczestnik sztabu dowodzenia walkami o Szubin. Właśnie tam, w okolicach Szubina odda swoje młode życie Piotr Mocek z Mosiny.

Tymczasem w Poznaniu, następnego dnia po wybuchu powstania, ppor. Kazimierz Ciążyński organizuje szwadron Konnych Strzelców Straży Poznańskiej i obejmuje nad nim dowodzenie. Do tego oddziału zgłaszają się kolejni ochotnicy – wśród nich Piotr Mocek. Już 6 stycznia 1919 r., szwadron bierze udział w zdobyciu Ławicy, a trzy dni później, dostaje wezwanie do wsparcia oddziałów walczących o Szubin.

W dniu 9 stycznia, około godz. 18.00, z poznańskich koszar przy ul. Grunwaldzkiej, na kolejowy dworzec główny, wyruszył kombinowany szwadron kawalerii pod dowództwem Kazimierza Ciążyńskiego. Jeszcze w tym samym dniu, w kierunku Szubina wyjeżdża pociągiem 110 koni, 2 wozy i kuchnia polowa, a także 109 strzelców konnych, wśród nich Piotr Mocek z Mosiny. Pociąg miał postój w Damasławku. Do Ciążyńskiego nadszedł tam rozkaz: „Kawalerja pozostaje w pociągu. Konie odpaść. Ludzi odżywić i czekać rozkazu dalszej jazdy do Kcyni. Na rozkaz Paluch”.

Rankiem, 11 stycznia, okolice Szubina otaczała mgła, która okryła powstańcze oddziały gotowe na sygnał odbić z rąk niemieckich miasto. Powietrze sprzyjało, pogoda, lekki mróz i mglisto – wspominał jeden z uczestników walk o Szubin. Zaledwie 19 kilometrów dalej, ok. 7.30 po rozładunku na stacji w Kcyni, poznański szwadron rusza do Kołaczkowa. Tam według planu, ma wysadzić tory, by nie dopuścić, aby niemieckie posiłki dotarły do Szubina pancernym pociągiem z Bydgoszczy. Oddział Ciążyńskiego zdobywa wieś, bierze w niewolę 12 niemieckich żołnierzy, a strzelcy na rozkaz zajmują dworzec. Ponieważ nie udało się „rozerwać” toru, urządzono „barykadę na szynach z wozów, szyn i podobnych przedmiotów”. Około 20.00 nadjechał pociąg z pancerną lokomotywą. Dowódca szwadronu wydał rozkaz, by nie strzelać, aż Niemcy opuszczą wagony. Gdy jednak w kierunku powstańców padły pierwsze strzały, rozpoczęła się walka - niemieccy żołnierze uderzyli na załogę dworca. Reflektory z pociągu oświetliły powstańczy szwadron. To wtedy padł strzał, który śmiertelnie ugodził w szyję jednego z walczących – Piotra Mocka.

14 stycznia „Dziennik Poznański” donosił z frontu: Szubin wzięty 11 bm. o godz. 9.00 wieczorem. Pancerny pociąg niemiecki wrócił do Bydgoszczy…Wojska nasze walczyły karnie i po bohatersku. Straty nasze stosunkowo małe….

W walkach o Szubin zginęło 10 strzelców konnych – to pierwsi polegli z 15 Pułku Ułanów Poznańskich. Piotr Mocek pochowany został na cmentarzu parafialnym w Mosinie. Klaudia Thomalla wspomina: Jak go wieźli z Szubina, to w każdym mieście dzwony biły. Jak Puszczykówko przestało bić, to Mosina zaczęła…Przy krzyżu na ul. Poznańskiej czekał już ksiądz, masa ludzi i szereg starszych dziewcząt w białych sukienkach. Moje dwie kuzynki też były wśród nich. Tak poprowadzili go do kościoła…
Uroczystości pogrzebowe w Mosinie, w dniu 24 stycznia 1919 r., opisał ówczesny „Kurier Poznański” w artykule pt. „Pogrzeb bohatera”: W smutnej, a tak podniosłej uroczystości rozpoczętej przemówieniem p. aptekarza Kitlera w domu żałoby, miasto i okolica wzięły liczny udział. Po solennej mszy św. ks. prob. Kałkowski wstąpił na kazalnicę i przemówił na cześć młodzieńca, pierwszego z obywateli mosińskich, który w obronie świętej sprawy poniósł śmierć bohaterską, po czym żołnierze na barkach unieśli trumnę z kościoła. Otoczyły ją dziewczęta w bieli z wieńcami i orszak żałobny ruszył w kierunku cmentarza, ulicą, którą poległy niedawno temu w pamiętnym dniu Nowego Roku kroczył na czele tej samej rzeszy ludu z pieśnią na ustach i z sztandarem w ręku w radosnym pochodzie. Jak wtedy z wszystkich okien powiewały chorągwie narodowe – bohaterowi na chwałę. Nad grobem towarzysz broni p. Wienckowski opowiedział przebieg potyczki, w ciągu której ś.p. Piotr Mocek, walcząc w pierwszym szeregu zginął ugodzony śmiertelnie w szyję. Wkrótce ziemia pokryła doczesne szczątki dzielnego żołnierza, druhowie nad świeżą mogiłą dali trzy salwy honorowe i tłumy rozeszły się powoli, ale w ślad za nimi szło wspomnienie tego, który niosąc młode swe życie w ofierze, czynem dowiódł, iż nie na darmo ślubował bronić ojczystej ziemi „do krwi ostatniej kropli z żył”, a pozostałym dał przykład chwalebny jak prawy Polak te słowa pieśni pojmuje”.

Piotr Mocek wymieniony został w nekrologu zbiorowym z Pułku w „Kurierze Poznańskim” i „Dzienniku Poznańskim” ze stycznia1919 r.: strzelec Piotr Mocek z Mosiny; wśród poległych na kolumnie pomnika z 1927 r. 15 Pułku Ułanów Poznańskich przy ul. Ludgardy w Poznaniu: str. uł. Mocek Piotr 10 I 1919 (rozbieżność daty dziennej); na tablicy z 1939 r. poświęconej poległym ułanom autorstwa prof. M. Kułaka przy wejściu do z kasyna oficerskiego w koszarach Pułku: STARSZY UŁAN MOCEK PIOTR - obecnie w zbiorach Wielkopolskiego Muzeum Wojskowego; na „Liście strat powstania wielkopolskiego 1918/1919” T. Jabłońskiego (nr 972 ), na „Liście strat Wojska Polskiego. Polegli i zmarli w wojnach 1918-1920” (nr 26034) i współcześnie – na „Liście strat 15 Pułku Ułanów Poznańskich” (nr 21).

W okresie międzywojennym, jak relacjonuje rodzina, nad grobem powstańca w czasie świąt, stawała żołnierska warta honorowa. Podczas okupacji hitlerowskiej, w obawie przed represjami, z jakimi mogła spotkać się rodzina powstańca, ówczesny proboszcz mosińskiej parafii ks. Haendschke wydarł stronę z księgi cmentarnej z wpisem o pochówku Piotra Mocka. Rodzina usunęła też tablicę na jego grobie i ukryła, zakopując ją gdzieś w okolicy.

Jeszcze w roku 1958, trwała lokalna pamięć o tym poległym powstańcu. Z okazji 40. rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego, na wniosek mosińskiego koła ZBOWiD, Miejska Rada Narodowa nadała szosie do Rogalinka imię „Piotra Mocka”. Uchwała Nr. 20/58 Miejskiej Rady Narodowej z października 1958 roku, odnaleziona w Archiwum Państwowym w Poznaniu taką nazwę ulicy. Przy tej szosie bowiem, urodził się i wychował (strażnica kolejowa) i stamtąd zgłosił się do powstania wielkopolskiego i poległ w dniu 11 stycznia 1919 r. w Szubinie starszy strzelec Piotr Mocek – jedyny poległy powstaniec z Mosiny, zarazem jeden pierwszych poległych 15 Pułku Ułanów Poznańskich.

W czasach współczesnych, z niewiadomych przyczyn postać mosińskiego bohatera powstania wielkopolskiego uległa całkowitemu niemal zapomnieniu. Dopiero w 2008 roku, na łamach „Faktów Mosińsko-Puszczykowskich” ukazały się 2 artykuły mojego autorstwa: „Mocek – bohater nieznany” i „Zagubione w czasie”. Zapoczątkowały one społeczny proces przywracania pamięci należnej mosińskiemu bohaterowi powstania wielkopolskiego.

Na wniosek Przewodniczącego Rady Miejskiej w Mosinie, na kilka dni przed 27 grudnia 2008 r., czyli rocznicą wybuchu powstania, powróciła pełna nazwa ulicy „Piotra Mocka” – Urząd Miejski w Mosinie przywiesił nową tablicę.

Artykułami zainteresowali się nauczyciele mosińskich szkół – przekazałam im wszystkie zebrane materiały na potrzeby dydaktyczne. We wszystkich gminnych szkołach, pojawiły się gazetki ścienne, wystawy tematyczne przybliżające postać Mocka, inscenizacje historyczne z wplecioną postacią Piotra Mocka, przeprowadzono lekcje tematyczne, Piotr Mocek stał się bohaterem wypracowań na konkursy historyczne, w których dwoje uczniów Gimnazjum w Mosinie i Gimnazjum w Pecnej, na wiosnę tego roku odniosło sukces w konkursie ogłoszonym przez Powiat Poznański pt. „Epizody z dziejów Powstania Wielkopolskiego”. Z inicjatywy proboszcza mosińskiej parafii ks. Edwarda Majki, na rodzinnym grobowcu powstańca miejscowy artysta Roman Czeski, wykonał tabliczkę z danymi Piotra Mocka, a harcerze Ośrodka ZHP Mosina, zobowiązali się do opieki nad tą mogiłą. Na grób Piotra Mocka, z inicjatywy proboszcza ks. Edwarda Majki, powróciła imienna tablica, z informacją o poległym powstańcu. Ksiądz proboszcz prowadził dalszą popularyzację postaci Piotra Mocka z kościelnej ambony. Z inspiracji artykułu „Mocek – bohater nieznany”, w grudniu 2008 powstał reportaż radiowy Barbary Miczko-Malcher „Powrót bohatera”, zrealizowany przy mojej współpracy, a wyemitowany na antenie „Radia Merkury” w dniu 27 grudnia 2008 r. i w styczniu roku 2009 - na antenie ogólnopolskiej Programu 1 Polskiego Radia. Reportaż ten uzyskał I nagrodę Marszałka Województwa Wielkopolskiego w konkursie na reportaż o powstaniu wielkopolskim.

W maju 2009 roku, Rada Miejska w Mosinie uhonorowała pośmiertnie Piotra Mocka najwyższym lokalnym wyróżnieniem – Medalem Rzeczypospolitej Mosińskiej. Na uroczystej sesji rady, na której medal wręczono rodzinie poległego powstańca, miałam zaszczyt wygłosić laudację na jego cześć. Uroczystość tę zaszczycili również swoją obecnością: uznany historyk prof. Lech Trzeciakowski, Dyrektor Wielkopolskiego Muzeum Walk Niepodległościowych Lech Dymarski, Kustosz Muzeum Wojska Polskiego i prezes Towarzystwa Byłych Żołnierzy i Przyjaciół 15 Pułku Ułanów Poznańskich Tadeusz Jeziorowski, prezes Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego Stefan Barłóg. W tym samym roku wyemitowana została ukazująca się od 2004 r. moneta zastępcza (dukat lokalny) „1 Mosin” z wizerunkiem Piotra Mocka, a z inicjatywy Osiedla nr 2 w Mosinie na skrzyżowaniu ul. Piotra Mocka i Rzeczpospolitej Mosińskiej stanął obelisk ku pamięci Piotra Mocka – poległego powstańca z Mosiny.

                                                                                                                                                                  JOANNA NOWACZYK

ŹRÓDŁA i BIBLIOGRAFIA:


1. Archiwum Państwowe w Poznaniu syg. 53/1517: Protokół z VII sesji Miejskiej Rady Narodowej w dniu 24 października 1958 r.

3. Archiwum Państwowe w Poznaniu: USC Mosina 70, akt nr 206.

4. Księga meldunkowa z roku 1958, Archiwum Urzędu Miejskiego w Mosinie.

5. Księga zgonów na rok 1920, akt nr 108, USC Mosina.

6. Dziennik Poznański R. 61 Nr. 10 oraz NR. 13 z 1919 r.

7. Kurier Poznański Nr 18 oraz Nr 28 z 1919 r.

8. Tadeusz Fenrych, Powstanie Wielkopolskie. Front północny, Wydawnictwo Uniwersytetu Żołnierskiego D.O. Gen. Poznań 1920.

9. Włodzimierz Lewandowski, Bój o Szubin, Poznań 1937.

10. Leon Szukała, Moje wspomnienia z lat 1899-1945; od służby w armii niemieckiej, do udziału w wydarzeniach w Poznaniu, maszynopis, Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu.

11. Tadeusz Jeziorowski, Lista strat 15 Pułku Ułanów Poznańskich, Zeszyty Historyczne Towarzystwa b. Żołnierzy i Przyjaciół 15 Pułku Ułanów Poznańskich, Poznań 1999, s. 11.

12. Tadeusz Jabłoński, Lista strat Powstania Wielkopolskiego 1918/1919, Wojskowe Biuro Historyczne, Warszawa 1956.
 

 

 

BIBLIOTEKA ZIEMI MOSIŃSKIEJ

1. Powstańcy Wielkopolscy z Mosiny i okolic

 

PUBLIKACJE:

1. Joanna Nowaczyk, "Mocek - bohater nieznany"

2. Joanna Nowaczyk, "Zagubione w czasie"

3. Joanna Nowaczyk, "Piotr Mocek - zapomniany powstaniec z Mosiny"

 

WNIOSEK DO KAPITUŁY MEDALU RZECZPOSPOLITEJ MOSIŃSKIEJ O MEDAL DLA PIOTRA MOCKA

LAUDACJA NA CZEŚĆ POWSTAŃCA WYGŁOSZONA NA SESJI RADY MIEJSKIEJ W MAJU 2009 

Wyszukiwarka
Mosina w 90-lecie Powstania
Mosina w 90-lecie Powstania
Partnerzy
Bitwa pod Mokrą
Bitwa pod Mokrą